Jest takie miejsce w Polsce… C’è un luogo in Polonia… – di Iwona Agatowska

La Capanna del guardiaboschi in Mazuria (Leśniczówka Pranie – Mazury) è un posto davvero speciale in Polonia, una regione piena di laghi e di foreste che assomiglia straordinariamente al Lake District in Inghilterra, culla del romanticismo inglese. Dunque, similmente, la magia della natura, in questi angoli incantati e abitati da spiriti che si tengono alla larga dagli umani, soprattutto gli artsiti, razza eletta tra i mortali, trovano o ritrovano il loro habitat naturale,  rapiti da dimensioni extra sensoriali in cui le  anime si fondono e si riconcialiano con la Natura e con i sentimenti supremi.

Un grande grazie ad Iwona Agatowska per questo interessantissimo documento che la traduttrice Bozena Topolska, nostra apprezzatissima collaboratrice, ha tradotto facendo  sì che anche il no

Iwona Agatowska
foto di Bartosz Zaczkiewicz.
La Capanna del guardiaboschi in Mazuria
Foto di Bartosz Zaczkiewicz.

stro pubblico italiano sapesse.

 

IWONA AGATOWSKA

Jest takie miejsce w Polsce, które wydaje się być bardziej zielone od innych, jest taki poeta, który pokochał zieleń i uczynił ją stałym elementem swej sztuki.

Miejsce: leśniczówka Pranie – Mazury.

Poeta: Konstanty Ildefons Gałczyński – Czarodziej. Potrafił odszukać magię miasta („Zaczarowana dorożka”) i opisać zielonym atramentem urok mazurskiej przyrody. Poeta który kochał gęsi, lampy naftowe i kapelusze.

Mała leśniczówka i autor z wielkim dorobkiem zaczęli należeć do siebie pod koniec życia KIG.  Poeta szukał w tym czasie wytchnienia od kłopotów dnia codziennego. Nie podobała się władzy ludowej inteligentna poetyka, dowcip i zamknięto przed nim możliwości dotarcia do czytelnika. Pobyt na Mazurach miał przynieść ukojenie. Przyniósł o wiele więcej. Światy czarodzieja słowa i przyrody zaczęły się przenikać, poznawać, dopełniać. W domu z czerwonej cegły, z pelargoniami w oknie i pod czujnym okiem leśniczego Stanisława Popowskiego zaczęły powstawać zielone wiersze, przede wszystkim „Kronika olsztyńska”. Poeta spełniał się, poznając okoliczne lasy, jeziora i trudną historię Mazur. Czas ten poświęcił także żonie  Natalii – jego wiecznej muzie – i córce Kirze.

Kilka lat później w te okolice przyjeżdżała na wakacje inna zielona poetka: Agnieszka Osiecka. To właśnie w Krzyżach oddalonych o 4 km od Prania napisała m.in. „Na całych jeziorach Ty”. I podobno była bardzo zakochana w S. Popowskim.

Tymczasem poecie powróciła wiara w siebie, pisał o mazurskich nocach, słońcu, psach.

Harmonia.

Porządek.

Zieleń

Gdy pojawiały się chwile zmęczenia proponował rodzinie spacer. Podczas jednego z nich znalazł ogromną wiekową sosnę. Zachwycony nazwał ją G.B.Shaw na cześć sędziwego pisarza. Od tego momentu często chadzał odwiedzać drzewo sam lub w towarzystwie przyjaciół. Dziś sosna jest pomnikiem przyrody.

„I gdy człowiek wejdzie w las to nie wie czy ma lat pięćdziesiąt czy dziewięć

patrzy w las jak w ścienny rysunek i przeciera oślepłe oczy,

dzwonek leśny poznaje, ćmę płoszy

i na serce kładzie mech jak opatrunek”

(„Kronika Olsztyńska” wiersz XIII)

W latach 80’ około trzydziestu lat po śmierci poety jego córka Kira otworzyła w leśniczówce muzeum. To miejsce, w którym nie tylko przechowuje się pamiątki po autorze. Przede wszystkim to zakątek zieleni rozbrzmiewający śpiewem , muzyką i wierszami Gałczyńskiego recytowanymi przez wybitnych aktorów. Słusznie ostrzega tabliczka przed wejściem: TEREN ZAGROŻONY POEZJĄ. Corocznie przyznawana jest tu Nagroda Poetycka Orfeusz za najlepszy tom wierszy, odbywają się spotkania autorskie, koncerty, zabawy literackie dla dzieci.

Najbardziej zielone miejsce w Polsce, z leśniczówką, pomostem i duchem zielonego poety.

 

IWONA AGATOWSKA

C’È UN LUOGO IN POLONIA…

C’è un luogo in Polonia che sembra essere più verde di altri, c’è un poeta che ha amato il verde e ne ha fatto un elemento permanente della sua arte.

Luogo: capanna del guardaboschi a Pranie – Masuria.

Poeta: Konstanty Ildefons Gałczyński – Il Mago. Ha saputo trovare la magia della città (“Carrozza incantata”) e descrivere con inchiostro verde il fascino della natura masuriana. Un poeta che amava le oche, le lampade a olio e i cappelli.

Alla fine della vita di Gałczyński una piccola casetta della guardia forestale e un autore di grande successo  cominciarono ad appartenere l’uno all’altro.  A quel tempo il poeta cercava una tregua dai problemi quotidiani. Il potere del popolo non amava la poetica intelligente, l’arguzia e la possibilità di raggiungere il lettore era sbarrata. Il soggiorno in Masuria avrebbe dovuto portare sollievo. Ha portato molto di più. I mondi del mago della parola e della natura cominciarono a permeare, conoscersi, completarsi. Nella casa di mattoni rossi, con i gerani alla finestra e sotto l’occhio vigile del guardaboschi Stanisław Popowski cominciarono ad essere scritte delle poesie verdi, in particolare le “Cronache di Olsztyn”. Il poeta si realizzava imparando a conoscere le foreste circostanti, i laghi e la difficile storia della Masuria. Ha dedicato questo tempo anche a sua moglie Natalia – la sua eterna musa – e a sua figlia Kira.

Qualche anno dopo un altro poeta verde venne in questa zona per le vacanze: Agnieszka Osiecka. Fu a Krzyże, a 4 km da Prania, che scrisse, tra le altre cose, “Su tutti i laghi tu”. Ed ho sentito che era molto innamorata di S. Popowski.

Nel frattempo, la fiducia in se stesso del poeta era tornata ed ha scritto delle notti masuriane, del sole, dei cani.

Armonia.

Ordine.

Verde

Quando si presentavano momenti di stanchezza, proponeva alla sua famiglia una passeggiata. Durante una di queste trovò un enorme pino secolare. L’ha chiamato G.B.Shaw in onore del venerando scrittore. Da allora, andò spesso a visitare l’albero da solo o in compagnia di amici. Oggi il pino è monumento naturale.

“E quando un uomo entra nella foresta, non sa se ha cinquanta o nove anni

guarda nella foresta come in un disegno murale e si strofina gli occhi ciechi,

la campana della foresta incontra, la falena spaventa

e si mette il muschio sul cuore come una benda”.

(“Cronaca di Olsztyn”, poesia XIII)

Negli anni Ottanta, circa trent’anni dopo la morte del poeta, la figlia Kira ha aperto un museo nella foresteria. È un posto dove non ci sono solo i souvenir dell’autore. Prima di tutto, è un angolo verde che risuona di canti, musiche e poesie di Gałczyński recitate da attori eccezionali. Opportunamente avverte un’insegna all’entrata: AREA INQUINATA DA POESIA. Ogni anno viene assegnato il Premio di Poesia Orfeo per il miglior volume di poesia, si tengono qui incontri d’autore, concerti e giochi letterari per bambini.

Il luogo più verde della Polonia, con una capanna forestale, un ponte e lo spirito di un poeta verde.

 

Traduzione dalla lingua polacca: Bożena Topolska

 

Rispondi

Inserisci i tuoi dati qui sotto o clicca su un'icona per effettuare l'accesso:

Logo di WordPress.com

Stai commentando usando il tuo account WordPress.com. Chiudi sessione /  Modifica )

Google photo

Stai commentando usando il tuo account Google. Chiudi sessione /  Modifica )

Foto Twitter

Stai commentando usando il tuo account Twitter. Chiudi sessione /  Modifica )

Foto di Facebook

Stai commentando usando il tuo account Facebook. Chiudi sessione /  Modifica )

Connessione a %s...